ďťż
Mount Power oprysk żyta wiosną Index ana pig Prawo jazdy ile ciągną
 

oprysk żyta wiosną

jako że jest późno (maj) co polecacie przeciw miotłę bo niektórzy mówią że na glean za późno :huh:



żyto w kolana, a ty chcesz od jedno liściennych pryskać :blink: Axial, puma, lub jej generyk.

Ja stosuję "Puma" i jestem z niej zadowolony.

chizel bezpiecznie bedzie



:o żyto w kolano gdzie ja mieszkam to jest powyżej kostek :lol: a wcześniej były lekkie przymrozki

Czyli co glean odpada a co z tym ... skracaniem kiedy i czym ?

huzarem i od razu :rolleyes:

A widzieliście kiedyś miotłę w życie??????

a widziałeś kiedyś żyto w miotle zbożowej??????

@Trevorfarm ale Ci kolega pojechał. W sumie słusznie bo widziałem miotle w życie i to wiele razy.

Milanreal, nie jestem dzieckiem , żeby się bawić głupie odzywki. Żyto jeśli jest normalne(odpowiednia obsada i odpowiednia wielkość roslin w stosunku do terminu agrotechnicznego) nie ma bata , żeby miotła wyszła- zadusi wszystko. A jeśli byle co to nie żyto. Wiem bo miałem w tym roku 100 ha ozimego , ale musiałem przesiać jarym.Co roku uprawiam okolo 100 ha.(Pozdro bo urodzilem się w Rypinie).

Tzn wiesz nie chciałem Ci dopiekać po prostu widziałem już miotłę w życie, zazwyczaj w przypadku wysokiego uwilgotnienia.

tym postem potwierdziłeś że nie potrafisz żyta uprawiać, żyto na jesieni odchwaszczone lepiej przezimuje niż to pozostawione bez zabiegu.

Tym postem potwierdziłeś, że poza swoja wies nigdy nie wysuwasz nosa. Byłeś kiedyś na mazurach, wiesz jaki tu jest klimat, jakie terminy agrotechinczne i jakie przede wszystkim zimy???? Oprysk jesienny nie miał zadnego znaczenia, jeśli najpierw pleśn sniegowa zjadla, a potem byly przymrozki -22 bez okrywy przez tydzień. Rolnictwo to loteria.

czemu twierdzisz że zabieg jesienny nie sprawdzi sie na mazurach? na żadnej etykiecie nigdy nie znalazłem zapisu, że środek nie zwalcza miotły na mazurach, ja też mam nie zaciekawy klimat, ale jak u ciebie przymrozki po -22, to jaki musi być mróz? :D

-22 to nie można nazwać przymrozkiem tylko mrozem, wręcz siarczystym. I powiem masz racje z tą pleśnią, na trasę olsztyn-dom jade 2 razy w tygodniu i te pola na trasie wyglądają słabo w porównaniu do pól w okolicach Brodnicy.

miałem kilka ha zbóż ozimych nie odchwaszczonych na zime, były bardziej porażone przez pleśń śniegową,słabo rozkrzewione, i wyraźnie mniejsze, niższe rośliny, twierdze że jesienne odchwaszczanie poprawia zimotrwałość zbóż.

Pisze , to co mam w głowie,ale jak potrzeba to będę szerzej. W przypadku porażenia pleśnią i ww wspomnianych warunków atmosferycznych oprysk jesienny NIE MA ŻADNEGO WPŁYWU NA TO CZY PLANTACJA PRZETRWA!!! Bo zjadła ją pleśń!!!! Jeśli chodzi o pogodę to byly przymrozki do -22 w marcu nad ranem , a w dzień temp. na plusie. Wiele plantacji poleciało, mój sąsiad ma najlepszy rzepak w okolicy, ale jak zbierze 2 tony to bedzie w siódmym niebie. Od razu uprzedzam pytanie o pleśń- materiał siewny kwalifikowany, zaprawę musialbym sprawdzić. U nas jest naprawdę inaczej jak na zamojszczyźnie-rzepak trzeba siać do 15 sierpnia , a żniwa zaczynamy czasem 2-3 sierpnia, czasem 7. Mój ojciec miał taką sytuację w latach 80-tych,że rzepak ozimy stał na polu , a obok posiany był już nowy po zielonkach.Dodam ,że mam koszenia na 14 dni nonstop, więc czasem trudno dochować terminów. Pozdrawiam.

ale zawsze bezpieczniej opryskać zboża na wiosne , ponieważ jak opryskamy na jesieni , a na wiosne bedziemy zmuszeni zaorać plantacje , to oprysk już się nie zwróci ;) Ja np. na wiosne zawsze przeprowadzam odchwaszczanie plantacj , ze wzg. na strach przed koniecznością zlikwidowania jej :rolleyes:

a ja sobie nie wyobrażam żyta wysianego w ilości 80kg na ha nie odchwaszczonego jesienią i pszenicy 160-200kg, jezeli twierdzisz że odchwaszczanie jesienne nie ma wpływu na zimotrwałość, to nie mamy o czym dyskutować, aaaa i jeszcze jak ktoś jest w temacie to wie czym zaprawiał i jaki materjał bądź odmiane wysiał, kolego zetor53400 to i nie zaprawiaj, bo jak przyjdzie się plantacje przesiać? czemu siejąc odrazu myślisz o przesiewaniu? rodzice jak prowadzili gosp też tak samo podchodzili do tematu odchwaszczania, moze warto spróbować czegoś innego, chyba że tato jeszcze każe tak uprawiać :)

Akurat w wieku 16 lat zostałem sam i nikt od tego czasu mi niczego nie narzuca . Od 2 lat decyduje sam o wszystkim .W tym roku na jesieni nie przeprowadziłem odchwaszczania , dopiero na wiosne pszenice opryskałem , a żyto mimo iż nie było pryskane na jesieni ,to przezimowało pięknie teraz jest gęste i po kolana , i wątpie żeby chwasty miały przy nim jakiś polot ;) a zawsze te pare zaoszczędzonych zł można wydać na co innego ;) Co innego jak by była taka konieczność to i tak i tak trzeba opryskać wiec oszczędność żadna . U mnie sukcesem zimotrwałości są : -na czas wykonane zabiegi agrotechniczne , -termin siewu , -odp. nawożenie , -i oczywiście zaprawianie zboża przed siewem ;) ale sporo osób z mojej wsi wychodzi z założenia że "nie trzeba zaprawiać , bo po co " , "zasiać się zawsze zdąży" albo orzą jednego dnia , a sieją na następny , przejadą tylko bronami i juz z siewnikiem startują . I wiele z tych ludzi musiała zaorać plantacje i zasiać od nowa . Ja jestem osobiście zadowolony z stanu zbóż po zimie i uważam że w moim przypadku to odchwaszczanie jesienią było by zbędnym wydatkiem , ale każdy ma swoją filozofie ;)

Jak odchwaścisz na jesieni to na wiosne przy dobrych wiatrach nie trzeba robić nawet poprawki. Ja robie na 1/3 poprawke a reszty nie pryskam bo zielska brak.

właśnie na jesieni połowę udało się opryskać gleanem ( a sąsiad mówił że na próżno bo było wtedy wietrznie i zimno) i chwastów brak , a na tej drugiej połowie miotła ma już 2 liście może i żyto je zagłuszy (jaki jest próg szkodliwości miotły ?) ale pszenżyto raczej samo se nie poradzi a pogoda teraz u mnie deszczowa

kolego zetor 53400 sam z czasem dojdziesz do wniosku, że odchwaszczanie jesienne przynosi wiele korzyści np; tańszy koszt zabiegu, chwasty nie doją pola, zboze pozbawione konkurencji, no i walka z niektórymi chwastami na wiosne jest dużo droższa, jak pogoda pozwoli to jutro zrobie fotki pszenicy nie odchwaszczanej jesienią.

ja jak teraz będe w gospodarstwie , to moge Ci zrobić zdjęcia żyta nie odchwaszczanego jesienią ;) i pszenicy zresztą tez moge zrobić zdjęcie , ale już po przeprowadzonym wiosennym odchwaszczaniu ;) A miszka31 widze że w sprawie oprysków jesteś ogarnięty więc zapytam : czym mam opryskać żyto(jare) w którym chwastem jest gorczyca ?? siałem na tym polu łubin z gorczyca na poplon i chyba gorczyca przetrwała . czym moge ją zlikwidować ??

na gorczyce może być : MUSTANG 306 SE, LINTUR 70 WG, GRANSTAR 75 WG,
ale na żadnym nie pisze że może być stosowane na żyto jare . Na pszenżyto może być to chyba i na żyto ?

to pewnie nie jest gorczyca, tylko rzodkiew świrzepa, ale to rodzina gorczycy, z tym chwastem akurat nie ma problemu, mogą być te srodki co ci kolega wyżej proponuje.

ok , dzięki ;)